RIDDLE - Notatki

Notatki

0 dzień od przebudzenia
Zacząłem korzystać z notesów leżących w biurku i zapisywać własne przemyślenia - przynajmniej ułożę cały chaos w jednym miejscu, co nie? Może powinienem zacząć tą pierwszą notatkę jakoś uroczyście? W stylu "drogi pamiętniczku, witaj!"?
Mija kilka godzin od obudzenia, mamy obecnie 17:45. Rozejrzałem się po pokoju, nic zwykłego. Żadnych ukrytych przejść. Tajemnic. Za meblami nic. Tylko ta skrzynia, której nie mogę za nic otworzyć - frustruje mnie to!
Rok? Nie wiem, zegarek niewiele mi mówi, ale spróbuje orientować się w czasie dzięki niemu. Będzie tak: zasypiam - mija dzień, wstaje - nowy dzień. Obudziłem się... O 11:14 i od tego liczę dni.
Witaj nowa rzeczywistości, z amnezją jako prezentem! Serio nic nie pamiętam... Dlaczego?

Ahh, nie będę zapisywał tutaj wszystkiego - najlepsze rzeczy pozostają w pamięci~

PLAN NA DZIŚ:
- Spróbować z kimś porozmawiać o tym wszystkim.
- Powiesić mapę nad biurkiem (żałuje, że nie mam więcej kolorowych pisaków...)
- Znaleźć sposób na otworzenie skrzyni.
- Nie wiem czemu, ale chce rozkręcić zegarek...

___________________________________

1 dzień od przebudzenia
Dalej się zastanawiam, co oznacza to dziwne miejsce i ta transmisja, którą mieliśmy "przyjemność" wczoraj zobaczyć (dobrze, że nie poszedłem spać wcześniej, bo bym to cholera przegapił). Nasz host wyglądał na mocno rozbawionego naszą sytuacją, tłumacząc zasady GRY.
13K metrów nad ziemią? No pięknie...
No i jest nas tu więcej, zastanawiałem się właściwie dokąd prowadzą te drzwi wzdłuż wspólnego.
No i nie możemy pić napojów innych uczestników? Jakoś nie chce mi się wierzyć. Gościu nie wyglądał na zbytnio przekonywującego... Wręcz nawet na takiego, któremu nie chciałbym zaufać.
Jego słowa natomiast dotyczące uśpienia i wyczyszczenia mózgów... Dlaczego ktokolwiek chciałby się na to zgodzić? Może się nie zgodziliśmy i teraz próbują nam to wmówić? Szczerze powiedziawszy wszystko to, co ten mężczyzna mówił może być kłamstwem, a my mamy mu uwierzyć, bo jest "jedynym sensownym źródłem informacji".

Dlaczego się tu znalazłem? Notatka, którą ujrzałem tuż po przebudzeniu - razem z przedmiotem - niewiele mi mówią. Notatka... Jest dziwna. Złowieszcza wprost. Od kogo ona jest? Czyżby od tych obserwujących nas? Czy jesteśmy bandą morderców, degeneratów i więźniów na których przeprowadzane są eksperymenty?
Bo oprócz wolności nie było wspominku o żadnej innej nagrodzie - dlaczego więc zgodzić się na to wszystko?

Mam kilka przemyśleń, połączonych z mapą. I te przemyślenia nie są zbyt przyjazne. Czy chce poznać prawdę?
NO PEWNIE, ŻE TAK!

PLAN NA DZIŚ:
- Spróbować z kimś porozmawiać o tym wszystkim.
- Wziąć z pokoju wspólnego książkę, może tam znajdę rozwiązanie czegokolwiek.

PLANY NA OGÓŁ:
- Czy napój naprawdę jest tak niebezpieczny?
- Znaleźć sposób na otworzenie skrzyni.

Dalej nie rozkręciłem zegarka...

___________________________________

2 dzień od przebudzenia
Próbuje odnaleźć się wśród "innych przebudzonych". Nie wszyscy chcą być wobec ciebie przyjaźni, na dodatek niektórych naprawdę mocno poruszyła transmisja sprzed dwóch dni, ale osobiście uważam, że sam nie rozwiążę wszystkich tajemnic tego miejsca. Nadal nie wiem komu zaufać, a komu nie. Niektórzy ewidentnie nastawieni są na szybką grę i wyrżnięcie z kogoś wszystkich tajemnic. Mamy całą plejadę postaci: od niewiniątek gotowych poderżnąć ci gardło, po przystojniaków z morskiej pianki, zwyczajnych samotników i śmieszków takich jak ja.
Nadal niewiele wskazówek, nie umiem połączyć moich "prezentów". Czy każdy coś dostał?
Wpadłem dzisiaj na gościa, który nazywa się Lancelot. Wydaje się całkiem w porządku - spytał mnie o "kod" na dzień dobry. Właśnie idę się z nim zobaczyć i pogadać w spokoju o całej tej sytuacji.

PLAN NA DZIŚ:
- Spróbować z kimś porozmawiać o tym wszystkim.

PLANY NA OGÓŁ:
- Czy napój naprawdę jest tak niebezpieczny?
- Znaleźć sposób na otworzenie skrzyni.

OSZ KU... Musiałem to napisać. Nim wyszedłem spotkać się z Lancelotem... Ja wypiłem napój  i miałem coś... Nie umiem nawet tego nazwać. Wizja? Trans? Nie wiem, ale widziałem dziwne rzeczy. Nie napiszę o nich tutaj, to zbyt... Niebezpieczne.
___________________________________

5 dzień od przebudzenia
Długo nie pisałem, ale zastanawiałem się nad tym wszystkim. Nad "wizją". Czy wywołał ja napój? Niemożliwe przecież wypiłem swój.
Próbuje nawiązać kontakt z innymi, na razie dotychczas z Lancelotem. Czy jest godny zaufania? Wydaje się w porządku. Nie mówiłem mu o wizji.
Wracam do swoich starych notatek - czasem je uzupełniam i dodaje przemyślenia.
Co do mapy i karteczki wciąż niewiele wiem, ale kartkę dobrze schowałem - hahaha nie napiszę gdzie, to byłoby głupie.

Wczoraj zapomniałem dodać...
Mieliśmy kolejną transmisje od Staruszka. Tematem programu były "Zablokowane Drzwi" - miał facet szczęście, że nie przerwał Wyścigu Łososi! Hahaha...
Dał nam możliwość otwarcia nowego "kompleksu". Nie wiadomo co tam jest.
Nim jednak zdążyłem sam wziąć się za zagadkę, drzwi były otwarte - Delta zrobiła to pierwsza. Sprytna dziewczyna!

Za drzwiami był korytarz. Po obydwu jego stronach na ścianach wisiały niewielkie ekrany ponumerowane od jednego do dwunastu - czyżby kolejne pokoje tortur czy kolejnych uczestników. Na końcu korytarza widać było zablokowane drzwi - znaczy ten kompleks jest dużo większy.
Kurwa...

PLAN NA DZIŚ:
- Pooglądać kolejne pomieszczenie bardzo, bardzo dokładnie.
- Porozmawiać z Lancelotem.
- Wziąć kolejną ksiażkę. Tą z zagadkami chowam w pokoju, ha!

PLANY NA OGÓŁ:
- Czy napój naprawdę jest tak niebezpieczny?
- Znaleźć sposób na otworzenie skrzyni.
- CHCE W KOŃCU ROZKRĘCIĆ TEN ZEGAREK, ALE ŚRUBA NIE PUSZCZA!
- Skoro ubrania wędrują "rurą"...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz