#6028208311725

CALYPSO

WYGLĄD

Jej skóra jest opalona na ładny, głęboki brąz, jakby spędzała wiele czasu na świeżym powietrzu. Prawdopodobnie również pod wpływem słońca na jej nosie, który często zabawnie marszczy, ujawniły się piegi. Dużo się uśmiecha, co widać po pierwszych drobnych zmarszczkach mimicznych pojawiających się w kącikach oczu o barwie roztapiającej się, mlecznej czekolady. Ciemne blond włosy często nosi zebrane w niedbały koczek na karku, z którego pojedyncze, niesforne kosmyki i tak szybko umykają.

KOD NA NADGARSTKU

6028208311725

CHARAKTER

Podchodzi do ciebie jakaś kobieta, z zagubieniem dotyka twojego ramienia. W smukłych palcach drugiej dłoni ściska nieco upiorną laleczkę voodoo, na widok której dostajesz dreszczy, lecz szybko przestajesz się nią interesować. Z miną smutnego szczeniaczka dziewczyna nawija na palec kosmyk blond włosów i głośno ci się żali, że kosmetyki są słabej jakości, a ona musi dbać o swoją urodę. Przytakujesz jej, bo rzeczywiście przypomina modelkę, ale nie rozumiesz, co to ma wspólnego z zawodami, które rozgrywają się trzynaście tysięcy metrów na ziemią. Nie daje ci jednak dojść do słowa, zaczyna paplać dosłownie o wszystkim, twoje mięśnie mimowolnie się rozluźniają, bo nie widzisz w niej żadnego zagrożenia, a kiedy przez przypadek zdradza ci swoją wskazówkę, nagle urywa i się rumieni. Każda emocja szczerze odbija się na jej twarzy, tak łatwo można by ją oszukać… Nie powiesz nikomu? szepcze konspiracyjnie, spoglądając na ciebie niewinnie spod długich rzęs. Jest przesłodka, a przy tym głupiutka. Jak typowa blondynka z żartów. Już zaczynasz snuć plany, w jaki sposób wykorzystasz ją w swojej Grze, jednocześnie opuszczasz gardę i przestajesz się pilnować. Mówi coś o tym, że czuje się jak na obozie integracyjnym, klaszcząc w dłonie z ogromnym entuzjazmem niczym mała dziewczynka, a ty z roztargnieniem jej przytakujesz. Nawet nie zauważasz, kiedy mówisz jej o wszystkim, co wiesz, zdradzasz każdy najdrobniejszy okruch informacji, nawet tego nie rejestrując. Zresztą, czy to ma jakieś znaczenie? Jest zbyt naiwna i bezmyślna, by poskładać elementy układanki w jedną całość. Nie dostrzegasz cienia pogardy kryjącego się w jej szerokim, urzekającym uśmiechu, chciwego, sprytnego błysku w jej dużych, brązowych oczach. Wykiwała cię, tak jak połowę innych uczestników Gry. Kto podejrzewałby tak gadatliwą, otwartą istotę o przebiegły fortel? Nikt. A ona ma zamiar wydostać się stąd pierwsza za wszelką cenę.
IMIĘ: nieznane
NAZWISKO: nieznane
DATA URODZENIA
dzień: nieznany
miesiąc: nieznany
rok: nieznany
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
stan: nieznany
miasto: nieznane

7 komentarzy:

  1. Silne ramiona mężczyzny owinęły się nieco ciaśniej wokół talii kobiety, a on sam przyciągnął jej ciało bliżej w taki sposób, że jej plecy szczelniej przylgnęły do jego torsu. Postronny obserwator stwierdziłby, że oboje śpią, a zbliżanie się do siebie jest efektem jakichś odruchów, jednakże Omega był już na etapie powolnego rozbudzania się. Co prawda nie umiał jeszcze dokładnie odtworzyć wydarzeń poprzedniej nocy ani określić okoliczności, w jakich znalazł się w swoim pokoju z kimś u boku, ale za to bez problemu określił tożsamość swojej towarzyszki. Calypso — jedna z uczestniczek Gry, którą poznał zaledwie kilka godzin przed tym, jak udali się do jego pokoju. Im sprawniej jego umysł pracował, co z rana bywało trudne, tym lepiej funkcjonowała jego pamięć. Poznali się w sali głównej, gdy obserwował, jak zaczepia innych z tą swoją przerażającą laleczką w dłoni. O dziwo było w niej coś takiego, że głos w głowie nakłonił Omegę do rozpoczęcia rozmowy z nią, a nie odwrotnie. Sprawiała zarówno wrażenie osoby ciekawskiej, jak i dość naiwnej, chociaż pozory mogły mylić i nie powinien oceniać jej na podstawie zaledwie kilku spędzonych wspólnie chwil. Miał jednak pewność co do jednego — poprzedniej nocy wcale nie zachowywała się jak ktoś niewinny, a wręcz odwrotnie.
    Nie otwierając oczu, przewrócił się na plecy, przestając ją obejmować. Miał ochotę unieść powieki, sprawdzić czy ona również nie śpi, ale wiedział, jak drażniące są biel pomieszczenia i jasne światło żarówek. Już nie raz się o tym przekonał, gdy rano za szybko zmuszał się do rozbudzenia, a to skutkowało silnym bólem głowy i chwilowym oślepieniem. Dlatego tym razem postanowił dać sobie chwilę na dojście do siebie i dopiero po chwili jasnoniebieskie oczy ujrzały sufit.
    Omega przekręcił głowę w bok, odgarniając ze swojej twarzy pojedyncze włosy kobiety, która spała na boku, odwrócona tyłem do niego. Jego usta wykrzywiły się w półuśmiechu. Oboje byli nadzy, przykryci jedynie cienkim materiałem kołdry. Przekręcił się nieco bardziej w jej stronę i dla pewności podparł na łokciu. Ciepłe wargi mężczyzny powolnym ruchem przesunęły po ramieniu kobiety. Liczył na to, że będzie to skuteczna pobudka.

    Omega

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj w Grze, CALYPSO. Baw się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. — Ściemniasz. — odparł w odpowiedzi na jej pseudo groźbę, a jego usta wygięły się w uśmiech.
    Podobał mu się fakt, że miał ją u swego boku, nawet jeśli poznali się dopiero niedawno. Była najmilszą osobą spośród wszystkich, których do tej pory widział, z całej tej gromady pozbawionych pamięci ludzi, snujących się jak duchy po sali głównej i próbujących dowiedzieć się o sobie jak najwięcej. Prawie każdy z nich trzymał w dłoni rzecz otrzymaną na początku gry, a jeśli nie miał jej przy sobie, to mówił o niej innym, zadał pytania, tym samym się zdradzając i pozwalając innym na odkrywanie swoich tajemnic, czytanie jak z otwartej księgi. Omega podchodził do sprawy inaczej. Nie afiszował się z niczym, po prostu obserwował, dlatego wciąż był jedyną osobą wiedzącą o tym, co dostał na starcie, co znajdowało się w niebieskim pudełeczku, które znalazł na szafce nocnej. Bardzo prawdopodobne było jednak, że niedługo ktoś się o tym dowie, i że tym kimś będzie kobieta, z którą poprzedniej nocy podzielił łóżko.
    Nie pamiętał, kim był ani jaki był, nie miał wspomnień z poprzedniego życia, tak jak reszta uczestników Gry, ale miał szansę, żeby napisać wszystko od nowa. Oczywiście przy okazji starając się dowiedzieć o sobie czegoś więcej, żeby potem móc zestawić przeszłość z teraźniejszością i móc wybrać tą wersję życia, która bardziej mu się spodoba. Ale na dłuższą metę nie przeszkadzało mu to, jak sprawy wyglądały teraz. Miał u swojego boku piękną kobietę i żył w błogiej nieświadomości, nie wiedząc o sobie tak naprawdę nic.
    — Mam traktować to jako propozycję? — jego brwi powędrowały do góry, a usta na krótką chwilę przestały sunąć po ciepłej skórze kobiety.
    Nie był w stanie stwierdzić, czy tylko się z nim droczyła, czy robiła to celowo, całkowicie świadoma swoich słów, czy może wypowiedziała je odruchowo, przez przypadek. Jeśli prawdziwa była jedna z ostatnich opcji, to mogła jeszcze zmienić zdanie i się wycofać. Tak byłoby lepiej, gdyż jedną z rzeczy, których nienawidził Omega, było składanie obietnic bez pokrycia, nawet jeśli sam robił to bardzo często. Z drugiej strony, jeśli naprawdę miała to na myśli, to nie miałby nic przeciwko, bo jej obecność była chyba jedyną przyjemnością w tym dziwacznym miejscu.
    — Obawiam się, że mamy tylko napój.
    Po wypowiedzeniu tych słów wzruszył lekko ramionami. Mimo upierdliwego burczenia w brzuchu, które odnotował dopiero teraz, wcale nie miał ochoty opuszczać łóżka. W Calypso było coś, co sprawiało, że w jej towarzystwie czuł się dobrze, mimo że było to tylko kilka wspólnie spędzonych chwil i jedna, upojna noc.
    Położył dłonie na jej ciepłym brzuchu i powoli przesunął nimi w górę, do żeber, w tym samym czasie muskając wargami skórę szyi. Nie wiedział, czego chciał, ale nie miał też ochoty na rozstanie.

    Omega

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cudowna kreacja postaci, podziwiam szczerze. I do tego pięknie napisana karta.
    Cześć, życzę dobrej zabawy i powodzenia w Grze! :)]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  5. [No nie! Na tym blogu są chyba same postacie o których w pierwszym momencie myślisz sobie Kurde, w sumie całkiem spoko facet/babka, a potem bum i budzisz się bez portfela i zegarka (gdybyś tylko je miał). Witam się cieplutko i mocno chwalę kreację Calypso. Widać, że dziewczyna poradzi sobie w Grze. Życzę masy wątków, a w razie chęci zapraszam do Mony - coś wymyślimy.]

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Dzień dobry! Nie powiem, ciekawa pani. Jeżeli chciałaby zamieszać trochę w życiu mojego Lanca zapraszam :D]
    Lancelot

    OdpowiedzUsuń
  7. [Hej, ślicznie dziękuję za przywitanie - wyprzedziłaś mnie pod tym względem haha :) A może połączyć twoje dwa pomysły, skoro Calypso to trochę taki chochlik co lubi napsocić by wyszło na jej korzyść? Konflikt na sali i chwila by wykorzystać fakt, że ma się łatwy dostęp do napoju kogoś innego... A wtedy przebrzydłe choróbsko nad deską sedesową hahah :D
    Z taką fajnie zrobioną dziewczyną to nawet żal nie spróbować nie pójść w tango :)]

    Riddle

    OdpowiedzUsuń