#60810281188955

Bianca

WYGLĄD

Odpowiedniego wzrostu i budowy kobieta. Brązowe włosy zazwyczaj w nieładzie, od czasu do czasu przeczesywane dłonią, tak jakby właśnie ten jeden gest miał ujażmić je do końca dnia. Cały świat obserwuje za pomocą oczu koloru brązowego. Twarz zdobi kilka piegów. Gesty są śmiałe i stanowcze, czasem pełne gracji, a czasem zbyt niezdarne. Obcisłe jeansy i luźny sweter to jej ulubiony komplet.

KOD NA NADGARSTKU

60810281188955

CHARAKTER

Jeśli w kilku słowach miałaby opisać, jak się czuje w obecnej sytuacji, to powiedziałaby, że jest zdezorientowana i cholernie wkurwiona. Nie wie jednak, czy złośc skierowana jest na nią samą, czy na osobę niewiadomego pochodzenia. Nie wie kim jest, co robiła i z kim. Pewnymjest to, że Bianca jest osobą wygadaną. Powie co myśli, choćby jej słowa wydawały się zbyt bezpośrednie i nieprzemyślane. Jest szczera i na tym się opiera. Nie ufa ludziom, przynajmniej nie przy pierwszym poznaniu. Na jej szacunek trzeba zapracować. Uważnie obserwuje i analizuje, starając się wyciągnąć jakieś winioski. Trochę manipulatorka, trochę złośliwa jędza, ale przecież ktoś musi odgrywać tę rolę.
IMIĘ: nieznane
NAZWISKO: nieznane
DATA URODZENIA
dzień: nieznany
miesiąc: nieznany
rok: nieznany
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
stan: nieznany
miasto: nieznane

11 komentarzy:

  1. [Cześć Kochanie! Nie wierzę, że poszedłeś w kobiety xD
    Cudna Bianca ♥
    Baw się dobrze i chodź do mnie :)]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  2. [Administracja wie co robi ;D
    Dam Ci wszystko, ale jakaś burza mózgów by się przydała, bo ja już o tej porze nie myślę ;>]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj w Grze, Bianca. Baw się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć, cześć, cześć!]

    Blackmass

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jak zawsze, zero inwencji twórczej xD
    Proponuję, żeby skierowała swoją złość na Breath'a, choćby za to, że się wcale nie odzywa i jest taki spokojny. A później się zobaczy. Może coś się urodzi.]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  6. [O cześć, bardzo fajna pani. Co prawda nie mam pomysłu jakby ją połączyć z moją Bluegumm, ale gdyby u Ciebie się coś pojawiło to serdecznie zapraszam. ♥ Bawcie się dobrze!]

    BLUEGUMM

    OdpowiedzUsuń
  7. [A w którą Twoim zdaniem powinno? :P
    Breath się z kobietą kłócił nie będzie, zwinie się w kulkę i będzie przyjmował ciosy :>]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  8. [Ale ja nie chcę narzucać :< Potrzebuję konwersacji.
    Niech będzie. Coś wymyślę, ale później z pretensjami dwa kroki w bok.]

    Breath

    OdpowiedzUsuń
  9. [Arrow się boi, Arrow ucieka przed złośliwą jędzą. Ale autorka się wita i życzy dobrej zabawy. Cześć!
    Będę podła dla mojej panienki i gdybyście potrzebowały z Biancą kogoś do zmanipulowania, wiesz gdzie nas znaleźć.]

    Arrow

    OdpowiedzUsuń
  10. Breath zadziwiająco spokojnie przyjął fakt, że niczego nie pamięta. Nie chodził w kółko, nie szukał drogi ucieczki, nie panikował i nie wbiegał na ściany. Zupełnie jakby gdzieś w środku wiedział, że tak ma być, że chyba nic mu nie grozi i jest bezpieczny. Zupełnie jakby usunęli wszystko z wyjątkiem tej pewności, że jest dokładnie tam, gdzie powinien. I podczas gdy nazywał wariatami tych, którzy na jego oczach tracili rozum, może właśnie to on był jego pozbawiony?
    Niczym bezbronna kukiełka przesypiał spokojnie noce, budził się każdego ranka, dokładnie w ten sam sposób przeprowadzał toaletę i pojawiał się w pokoju wspólnym. Każdego dnia najpierw grał w karty, później decydował się na partyjkę w kości, a wieczorem wybierał rzutki, by zaraz po nich wrócić do swojego pokoju i znów zasnąć, oczekując następnego dnia. Co prawda niewielkie pudełeczko przez cały czas pochłaniało jego myśli, czasem do tego stopnia, że przegrywał w warcaby, jednak nie wariował na punkcie jego zawartości. Przecież to nic takiego, przecież nie musi oznaczać niczego.
    Podczas gdy inni zbierali się w grupkach by znaleźć rozwiązanie, on stał jedynie pod ścianą i przyglądał się im, czasem prychając pod nosem. Owszem, sam też nad tym myślał, właściwie to uważał, że wie dużo więcej od nich, jednak nie zamierzał się tym obnosić. Obserwował, analizował, przetwarzał- niczym maszyna, kompletnie pozbawiona uczuć. Nie potrafił się w nic zaangażować, nie potrzebował towarzystwa innych. Chciał tylko stąd wyjść. Nie, on potrzebował stąd wyjść.
    -Uważaj jak… -warknięcie wyrwało się z jego gardła tuż przed tym, jak zobaczył na kogo wpadł. Choć z mężczyznami potrafił się jakoś dogadać, a ich obecność nie sprawiała mu żadnego problemu, tak kiedy tylko w jego otoczeniu pojawiała się kobieta natychmiast drętwiał, jakby obawiał się, że może go zranić choćby spojrzeniem. Zupełnie nie rozumiał skąd wzięły się u niego takie reakcje, nie pamiętał żeby miały jakieś swoje źródło, ale tak naprawdę nie pamiętał niczego. Zamiast roztkliwiać się nad tym zdecydował się zaufać swoim instynktom i nie zbliżać się do żadnej przedstawicielki płci przeciwnej, taka opcja wydawała mu się najbezpieczniejsza. Okazało się jednak, że właściwie niemożliwa do spełnienia. Musiałby siedzieć zamknięty w swoim pokoju, i choć teraz, pod jej czujnym i oceniającym wzrokiem miał ochotę uciec, to podniósł nieco wyżej głowę, co by przestać się przed nią kulić. –Przepraszam, powinienem uważać.

    Breath
    [Nie wiem co to jest, zrób z tym co chcesz.]

    OdpowiedzUsuń