#61341391267131

VANCE

WYGLĄD

Gdyby futryna przy drzwiach w tym bezosobowym pokoju miała metrówkę, taką jak dla dzieci na przykład, a Vance by przy niej stanęła, to wskazywałaby nieco ponad półtora metra. Przez to zapewne niknęłaby wśród ludzi, gdyby nie donośny głos i intensywnie rude włosy. Gdy po przebudzeniu dotarła do swojej łazienki i spojrzała na własne odbicie, dostrzegła, że owe włosy o krzykliwym, acz naturalnym kolorze zawijają się na końcach i ewidentnie lubią być w nieładzie. Oczy za to kolorem przypominają whisky i wtedy poczuła ochotę, by się jej napić, choć nie pamięta jej smaku. Do tego, jej zdaniem, były zbyt duże, szeroko otwarte, jakby wystraszone, tak samo wargi,zbyt pełne do drobnej twarzy i lekko drżące, choć powstrzymała to kilka chwil później, przygryzając mocno dolną. Obejrzała siebie z każdej strony, kręcąc się przed lustrem i dostrzegając szczegóły. Paznokcie był staranie wypielęgnowane, na jednym z palców dostrzegła wyraźnie jaśniejszy pasek skóry, w uszach mogła wyczuć pod palcem po kilka dziurek, a na kolanie miała drobną bliznę, jakby spadła z roweru, choć nawet nie pamięta, jak się na nim jeździ. Na koniec zauważyła jedno: gdy się uśmiecha, wygląda o wiele ładniej. Nie jak przerażone dziecko. I że w niebieskim niekoniecznie jej do twarzy.

KOD NA NADGARSTKU

#61341391267131

CHARAKTER

Od razu zauważyła, że choć czuje się niepewnie, nie chce przyznać się do słabości. Nie potrafi poprosić o pomoc, choćby dotyczyła najbanalniejszej sprawy. Woli próbować samodzielnie, nawet jeśli wie, że to niemożliwe, że to poza jej zasięgiem. Chciałaby omówić z kimś to wszystko, sytuację, w jakiej się znajdują, ale nie potrafi. W trakcie jakiejkolwiek rozmowy ironia sama ciśnie jej się na usta. Woli więc siedzieć sama, najczęściej z książką lub samotnie w pokoju, szkicując, choć "woli" to niekoniecznie dobre określenie. Chciałaby nawiązywać kontakty, ale każdy przejaw sympatii lub zainteresowania traktuje wrogo, jakby wszyscy wokół jej zagrażali. Trzyma się więc na dystans. Ma mętlik w głowie, bo chciałaby, ale się boi". Ma jeden natrętny nawyk: wystukuje paznokciami melodię, jeśli tylko w pobliżu znajdzie się jakakolwiek płaska powierzchnia. Melodia gra jej w głowie, od kiedy się obudziła i sama nie wie, czy ją wymyśliła, czy to jakieś nieokreślone wspomnienie, choć przecież niemożliwe jest, by cokolwiek pamiętała.
IMIĘ: nieznane
NAZWISKO: nieznane
DATA URODZENIA
dzień: nieznany
miesiąc: nieznany
rok: nieznany
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
stan: nieznany
miasto: nieznane

7 komentarzy:

  1. Witaj w Grze, VANCE. Baw się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. [Jeszcze nikt nie przywitał!? Jak to tak?
    Hej, witam cię bardzo serdecznie na blogu. Zastanawia mnie przedmiot Vance, ciekawe z jaką historią jest zwiazany :) Jest bardzo intrygującą panią, ale mam nadzieję, że znajdzie dla siebie także sojuszników - jakoś gra "razem" wydaje się bezpieczniejsza, chociaż kto wie.
    Zapraszam do siebie, może Riddle ze swoim podejściem "dżentelmena" coś zdziała na nieufność Vance :)]

    Riddle

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć, cześć! No, no - muszę przyznać, że Vance ze swoimi ognistymi włosami musi przyciągać wzrok i uwagę reszty Graczy. Witam towarzyszkę niedoli, a jednocześnie zapraszam do siebie, jeśli Twoja pani zdecyduje się jednak choć trochę wychylić głowę ze skorupy.]

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Hej-ho, miłej zabawy. Zapraszam do Delty - jeśli jakikolwiek punkt zaczepienia znajdziesz, to mogę zaoferować zaczęcie.]

    Delta

    OdpowiedzUsuń
  5. [O nie. No więc nadszedł czas na część. Trzeba mieć jakiś pomysł. I przyznam się szczerze - moja wyobraźnia chyba wzięła sobie wolne.]

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Wpadłam jeszcze na inny pomysł, a mianowicie - Lisa siedząc w sali głównej mogłaby usłyszeć rytm wystukiwany przez Vance, no i wydałoby jej się to koszmarnie ciekawą i nurtującą sprawą. A jako że tajemnica melodii zdaje się być łatwiejsza od zagadek, z którymi na co dzień mają doczynienia, to Mona zacznie zadawać rudzielcowi niewygodne pytania. Vance będzie próbowała się wycofać, ale tak się złoży, że wejdą w paradę grupce osób grających w rzutki; w wyniku czego jedna z dziewczyn oberwie lotką w policzek. Delikatnie, ale jednak, poleje się trochę krwi i nasze panie pójdą rozwiązać ten problem na osobności.

    PS. Sorry za ten chaos w wypowiedzi.]

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  7. [Jeśli Vance nie umie lub nie chce nawiązywać kontaktu, Riddle może zrobić to za nią :D Kiedyś jedna autorka, bohaterki Calypso której już niestety z nami nie ma, zaproponowała pomysł wspólnych katuszy w łazience kiedy pomyliło się niebieskie napoje. Pomysł śmieszkowy, ale to jakies nietypowe nawiązanie znajomości, co ty na to? :D]

    Riddle

    OdpowiedzUsuń