#91372064120845

THOR

WYGLĄD

Metr siedemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Siedemdziesiąt kilogramów wagi. Umięśniona, atletyczna sylwetka. Spora ilość tatuaży oraz sińców na skórze. Charakterystycznie zdeformowane uszy. Brązowe oczy. Jasne włosy i broda. Zakazana morda, której nie chciałbyś zobaczyć w zaułku.

KOD NA NADGARSTKU

91372064120845

CHARAKTER

Jest w nim coś przerażającego. W spojrzeniu jakim obdarza, w drgających kącikach ust i rozszerzających się rytmicznie nozdrzach. Łatwo wpada we wściekłość, a od niej tylko krok do agresji. Agresji, którą często można u niego zauważyć. Codziennie trenuje. Powtarza w kółko te same ćwiczenia jak swego rodzaju mantrę. Wysiłek fizyczny stanowi dla niego ucieczkę od ciekawskich pytań innych grających i lepiej mu w nich nie przeszkadzać. Stroni od innych ludzi, gra na własny rachunek. Nic nie notuje, więc jeżeli coś wie, to dąży do tego, aby z nikim nie podzielić się zdobytymi informacjami. Mówi z wyraźnym akcentem. Trudno zaskarbić sobie jego czas oraz uwagę, a jeszcze ciężej sympatię.
IMIĘ: nieznane
NAZWISKO: nieznane
DATA URODZENIA
dzień: nieznany
miesiąc: nieznany
rok: nieznany
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
stan: nieznany
miasto: nieznane

14 komentarzy:

  1. [Och, Erin na pewno nie chciałaby go spotkać w nocy wymykając się by sprawdzić wszelkie zakamarki pokoju wspólnego. Co nie zmienia faktu, że możemy ją postawić przed faktem dokonanym ;) Również chętnie nawiążemy relacje, nawet jeśli podszyta ma być strachem. Jeśli Erin w jakikolwiek sposób przypadnie Ci do gustu, to zapraszamy do nas!]

    ERIN

    OdpowiedzUsuń
  2. [Groźny waszmość nie ma co. Czuję że pod względem rosłego, wytatuowanego wyglądu Lancelot ma konkurencje, a pan idealnie dogadałby się z Bluegumm :)
    Witam cię bardzo serdecznie w grze. Jak mówiłam i podkreśliła to też Erin, na Thora lepiej nie wpaść w ciemnym korytarzu, bo kto wie czy go nie zadrażnisz i czy nie skręci ci karku za złe słowo :) Trudny do dotarcia, ale nie ma rzeczy niemożliwych, a przynajmniej takie mamy podejście do życia z Riddlem. Jeśli mój koleżka ci się spodoba, to zapraszamy do relacji!]

    Riddle

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj w Grze, THOR. Baw się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Łohoho, w Grze musiał się przecież w końcu pojawić taki typ spod ciemnej gwiazdy. Cześć! Witam Cię serdecznie razem z Moną. Jeśli świdrujące spojrzenie Lisy zdenerwuje Thora tak mocno, jak ciągłe pytania, to spokojnie może złożyć jej wizytę i zapytać czy ma jakiś problem. Myślę, że z takiego spotkania, żadne z nich nie będzie zbytnio zadowolone (ojejku, jaki pech...). Baw się tutaj dobrze!]

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  5. [Po takiej niespodziance pozostaje mi (a właściwie Erin) jedynie mieć nadzieję, że nie takie diabeł straszny, jak go malują! Cieszę się szalenie, że tak zgrabnie nam poszło i już moja łobuzica ląduje w pokoju wspólnym :D Mam tendencje do słowotoku więc mnie stopuj w razie czego ;)]
    Niewielka ilość dostępnych zajęć sprawiała, że wiele osób szybko kładło się spać. Niektórzy oczywiście mieli tendencje do oglądania tego samego filmu piąty raz, ale Erin wolała zagrać w karty, czy w szachy. Nie wiedziała, skąd zna zasady, ale miała trudniejsze zagwozdki w głowie. Chyba przechodziła przez lekki stan frustracji, który był jej dotąd nieznany, a dodatkowo czuła się, jakby patrząc w lustro, patrzyła na kogoś zupełnie obcego. Nawet nie potrafiła powiedzieć co lubi, a czego nie.
    W akcie małej desperacji postanowiła przeszukać pokój wspólny, bo tylko tego jeszcze nie robiła. Choć w pierwszej chwili wydało się jej to bez sensu to wolała teraz wszystko od gapienia się w sufit. Nie była specjalnie ostrożna, nie spodziewała się wielkich odkryć. Gdy wyciągała niechlujnie włożoną książkę, wypadło kilka pozostałych. Zmrużyła oczy, chowając głowę w ramionach. Chyba jesteś trochę głupia. Już miała przejrzeć książki i je poukładać, gdy niski głos przyprawił ją o mini-zawał. Natychmiastowo się odwróciła, niemalże wpadając plecami na regał. Przyjrzała się mężczyźnie, czując jak jej serce niemalże wyskakuje z piersi.
    - Dlaczego? – zapytała, a ton jej głosu był dziwnie spokojny. Jej pytanie było po prostu szczere, nie było w nim cienia złośliwości, zadziorności ani wojowniczości. Niektórzy robili, co chcieli, znikali w parach w pokojach, czy próbowali wyważać drzwi. A ona? Stała, drżąc lekko, ale wciąż patrząc mężczyźnie w oczy.

    ERIN

    OdpowiedzUsuń
  6. [O, jaki łobuziak. <3 Wydaje mi się, że nasze postacie są w pewnym stopniu do siebie podobne. Mogę się mylić, ale Blue też niesamowicie łatwo ponoszą emocje. Bardzo chętnie coś z Tobą stworzę, tylko kurczę, nie mam żadnego pomysłu. Może Tobie coś świta? ;D]

    BLUEGUMM

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć. Zawsze przyda się jakiś towarzysz niedoli, więc chętnie przyjmę propozycję wątku. :)]

    Ra

    OdpowiedzUsuń
  8. [Ojej, chyba jednak Adore znajdzie jakoś wyjątek w swoim pozytywnym nastawieniu do wszystkich. Hej, hej! Witaj na blogu :) Thor wydaje mi się bardzo nieprzyjemny na pierwszy rzut oka i chyba też taki pozostanie dla Adore. Pewnie czułaby się przy nim bardzo nieswojo. Wpadnij do mnie w razie chęci :)]

    Adore

    OdpowiedzUsuń
  9. [O, bardzo chętnie! : D Początkowo mogłaby tylko za nim chodzić i go obserwować, później mogłaby szperać w jego pokoju w poszukiwaniu zguby, a na końcu gdy byliby sami zdecydowałaby się na konfrontacje? Albo on by ją u siebie przyłapał i wtedy wywiązałaby się pomiędzy nimi kłótnia. :D ]

    BLUEGUMM

    OdpowiedzUsuń
  10. [Oho, mnie nie przeraża, ale sam Blackmass na pewno nie będzie czuł się bezpiecznie w jego towarzystwie. To co... ja z chęcią poczekam na jakiś Twój pomysł, o! :D]

    Blackmass

    OdpowiedzUsuń
  11. [Pan ze zdjęcia w podpisie był taki przystojny, że aż Lisa zaczęła się zastanawiać, czy ten tatuaż to wszystko co ukrywa. ;)]

    Mona Lisa spokojnie mogła aspirować do tytułu Najbardziej Znudzonej Osoby w tym pomieszczeniu. Mimo wyrazu pełnego skupienia malującego się na jej twarzy oraz oczu czujnie lustrujących otoczenie, pod blond czupryną nie kręcił się ani jeden trybik. Długie palce miarowo stukały w szklankę wypełnioną niebieską breją, wybijając stały rytm. Gdzieś obok niej dwójka młodych chłopaków zażarcie dyskutowała. Ten z trądzikiem krzyczał coś o byciu lekarzem pediatrą; z kolei drugi, z rudymi włosami i przedziałkiem po lewej stronie rozważał sposoby wydostania się stąd przez zsyp na brudne ręczniki. Dziewczyna westchnęła ciężko. Pomimo doskwierającej nudy naprawdę nie chciała słyszeć tej rozmowy.
    Od kilkunastu minut przyglądała się barczystemu mężczyźnie, który wygodnie rozłożony na kanapie czytał jakąś książkę, której tytułu nie była w stanie dojrzeć. Robiła to... Właściwie sama nie była pewna dlaczego. Chyba nudziła się jeszcze bardziej niż przypuszczała. Wzruszyła ramionami, biorąc duży łyk napoju. Obiekt jej zainteresowania znowu rzucił jej przeciągłe spojrzenie znad lektury. W żadnym stopniu nie speszyło to blondynki, jednak wyraźnie dało się wyczuć, że mężczyzna nie był zadowolony z powodu nagłego zainteresowania jego osobą. Niespodziewanie pojawił się tuż obok Mony. Teraz dziewczyna dokładnie mogła odczytać irytację malującą się na jego twarzy.
    - Wśród dziewczyn poszła plotka, że masz na tyłku wytatuowanego motyla. Teraz zakładamy się o kolor, ale ja nie mogę zdecydować między czerwonym a niebieskim - rzuciła konspiracyjnym szeptem, teatralnie rozglądając się na boki.
    Cóż, może i żart nie był najlepszym sposobem na rozładowanie napięcia.

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  12. Blondynka uśmiechnęła się szczerze, odsłaniając ukruszony kieł po prawej stronie. Kiedy zobaczyła reakcję mężczyzny jakaś jej część odetchnęła z ulgą. Szczerze mówiąc trochę się go obawiała - rany, w końcu facet był ze dwa razy razy większy od niej, a do tego wyglądał jakby doskonale wiedział jak poprawienie zaserwować prawy sierpowy (co dla Mony wciąż pozostawało tajemnicą - niemal tak wielką, jak cała ta Gra). Lisa przechyliła lekko głowę i zabawnie zmarszczyła czoło, w wyniku dalszych słów bruneta.
    - Niemożliwe - zaprzeczyła z werwą. - Dałabym sobie rękę uciąć, że to był motyl. Chociaż w sumie...
    Przerwała na chwilę, wpatrując się w towarzysza zamyślonym wzrokiem. Ręką odszukała odsunięty wgłąb stołu pojemnik z niebieską cieczą.
    - Zastanowiły mnie kopyta, naprawdę. Przez chwilę nawet się wahałam - dopowiedziała kiwając głową, jakby właśnie udało jej się poczynić znaczące odkrycie.

    M.L.

    OdpowiedzUsuń
  13. [Śmieszki najlepsze! :D
    O panie, ja tam nie wiem czy Riddle wie coś co mogło zainteresować Thora. Znaczy mam kilka planów jak dowiedzieć się kilku rzeczy, ale to jeszcze w powijakach :D
    Hej a co powiesz na to by zasadzić się na Pana Jedynkę? Chyba że już coś masz poplanowane w tym kierunku :D]

    Riddle

    OdpowiedzUsuń
  14. [Witam. Thor wydaje się niezbyt przyjaznym typem, ale to nie wystarczy, żeby odstraszyć Ghosta, więc z chęcią przyjmę wątek. :) W końcu po to tu jestem.]

    OdpowiedzUsuń