Zablokowane Drzwi

Prezenter po raz kolejny pojawił się bez ostrzeżenia, po krótkim jedynie tytule wprowadzającym, brzmiącym tym razem "Zablokowane Drzwi", który ukazał się na niebieskich ekranach znikąd i tak jakoś nagle. Gra trwała dopiero od kilku dni, a już zaczynała tworzyć ten irytujący klimat, towarzyszący zwykle filmom z gatunku science fiction. Ale czy nie tak miało być? Kto wie... Prawda była taka, że siwiejący mężczyzna, znany już niektórym uczestnikom, był tym wyraźnie rozbawiony i wyglądał tak, jakby za chwilę miał się roześmiać.


Witam ponownie! Ostatnim razem wspomniałem wam co nieco o tym miejscu i obiecałem, że jeszcze do tego wrócę. Ten czas nadszedł właśnie...
Prezenter spojrzał na zegarek i odczekał kilka sekund, choć zapewne nie było to konieczne.
 ...teraz. Dajemy wam możliwość poznania kolejnego pomieszczenia budynku Gry poprzez otworzenie znanych wam dobrze drzwi, które są tam, tam, tam albo nawet tam.
Mężczyzna najpierw wskazał brodą przed siebie, potem skinął głową w lewo i prawo, a na koniec kciukiem pokazał miejsce gdzieś za swoimi plecami. To miało sprawić, że skąd gracze by go nie oglądali, czy to z kanap, czy z miejsc przy stole, widzieliby jak wskazuje w dobrym, odpowiednim dla umiejscowienia ekranów kierunku i przy okazji miało być też zabawne.
Pewnie zastanawiacie się teraz, jak macie to zrobić, skoro do tej pory wam nie wyszło. Zatem wyjaśniam: to całkiem łatwe, bo odblokowaliśmy na drzwiach przednią klapkę. Wystarczy ją wcisnąć na dole, a otworzy się, ukazując wam niewielki panel, z którym powinniście dać sobie radę bez większych problemów. Przynajmniej tak sądzę.
Prezenter uśmiechnął się do nich przyjaźnie i postukał palcami w blat, zastanawiając się, czy ma coś do dodania.
To chyba wszystko.
Odezwał się wreszcie, lecz zaraz przypomniał sobie, co chciał jeszcze powiedzieć.
A, i jeszcze taka mała, ojcowska wręcz, rada na koniec nie spodziewajcie się niczego wielkiego, bo na takie rzeczy jest jeszcze za wcześnie. Jak to mówią, lepiej dać się miło zaskoczyć niż gorzko rozczarować. Życzę przyjemnego wieczoru!
I zniknął, jak zwykle nie dając im szansy na powiedzenie czegokolwiek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz